piotr popielak

Z aparatem nie tylko zawodowo

Nie samą pracą człowiek żyje.

Mając taką specyfikę pracy jak moja, siłą rzeczy bywam w miejscach turystycznie ciekawych. Inna sprawa czy zlecenie, którym się de facto zajmuję pozwala na przysłowiowy czas wolny? Czasem tak czasem nie. Bywa, że w ciągu 3 dni pracy niemal nierealne jest wyjście z aparatem w teren. Czasem jednak, klient potrzebuje zdjęć z okolicy, czasem atrakcji przyciągającej turystów i wtedy oczywiście jest o wiele łatwiej.

Wiele zdjęć powstaje dosłownie po drodze, bez planu, bez szukania na mapach. Po prostu coś ciekawego trafia się w trasie. Przyznam, że bywają perełki, o których nikt nie pisze w przewodnikach.