360 STOPNI

Kiedyś zainteresowałem się sklejaniem zdjęć i fotografią panoramiczną, oczywiście natychmiast po tym pojawił się temat wirtualnych wycieczek (virtual walk) i pojedynczych panoram 360 stopni.

Temat ciekawy, wcale nie łatwy technicznie, pełen edycyjnych pułapek, wciągający zwłaszcza w wersji Street View Googla. 

Jedynym mankamentem ale jest chyba konieczność skupienia się na oglądaniu na dłuższą chwilę. Proces decyzyjny i czas skupienia się w czasach otaczających nas szybkich mediów to nie więcej niż 40-50 sekund. Niestety na wirtualnej wycieczce trzeba się skupić nieco dłużej. Stąd oglądalność wirtualnych wycieczek wzorowanych na Street View w dotychczasowym wydaniu chyba odrobinę spada ustępując miejsca niewielkim prezentacjom albo wręcz pojedynczym panoramom uzupełniaącym materiał zdjęciowy.

Słowem na wirtualne wycieczki dziś nadal są chętni ale już nie ogromne rozbudowane prezentacje z 30 czy 40 spotów a 5-8 czy 10ciu.

Wydaje sie to logiczne i uzasadnione nie tylko ekonomicznie ale jak wspomniałem, chyba bardziej zdroworozsądkowe.

Panoramy dziś uzupełniają całą szatę graficzną strony a nie zapychają oglądającego.

Temat gogli VR do smartfonów czy to profesjonalnych czy kartonowych traktuję nadal marginalnie.